Oczami Seleny
Obudziłam się o 11 . Wstałam i leniwie ruszyłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic i owinęłam się ręcznikiem . Weszłam do swojej sypialni i ubrałam się . Zeszłam do kuchni i zjadłam pożywne śniadanie . Spojrzałam na zegarek , do koncertu zostały 2 godziny , więc trzeba się zbierać jeżeli nie chcę stać na końcu . Wyszłam z domu i spotkałam po drodze Vanessę .
- Cześć - przytuliłam ją .
- Hej , trochę się stresuję przed koncertem . - zaczęła ogryzać paznokcie .
- Oj nie stresuj się , przecież to nie Ty śpiewasz tylko taki tam Bieber - uśmiechnęłam się do niej pocieszająco .
Gdybym wiedziała jak zmieni moje życie ten koncert nigdy bym się na niego nie wybrała ...
Właśnie stoimy w budynku , w którym odbywa się koncert Justina Biebera . Zapłaciłyśmy za bilety i stanęłyśmy w pierwszym rzędzie , gdyż tam były miejsca . Na sali koncertowej słychać tylko piski i krzyki fanek oraz krzyczenie jego imienia . Ja zbytnio się nie jaram tym koncertem , bo po co . Nagle na scenę wszedł Bieber . Muszę przyznać , że jest on całkiem przystojny . Justin zaczął śpiewać pierwsze słowa piosenki " Mistletoe " . W sumie to prawie go nie słyszałam , bo jego głos zatłumiał krzyk rozpromienionych fanek . Spojrzałam na Vanessę , która piszczała i śpiewała . Od jakiegoś czasu śpiewając tą piosenkę gwiazdor wpatruję się we mnie . Może mi się tylko wydaje . Piosenkarz zakończył swoją piosenkę i zaczął się rozglądać po sali koncertowej . Nagle podszedł do mnie ochroniarz i złapał mnie za nadgarstek prowadząc za kulisy .
- Posłuchaj , Justin wybrał Cię na swoją " Girl " - powiedział , a ja spojrzałam na niego z miną what the fuck .
- Ale czemu mnie ? - zapytałam .
- Nie pytaj tylko gdy usłyszysz słowa refrenu pobiegniesz na scenę . - dokończył , a ja wzruszyłam ramionami .
Postanowiłam iść na tą scenę i posiedzieć na tym wyróżnionym krześle . Justin zaczął śpiewać piosenkę , gdy doszło do refrenu zestresowana pobiegłam na scenę gdzie fanki zaczęły piszczeć głośniej . Usiadłam na środku sceny na krześle i Bieber podszedł do mnie i dał mi bukiet kwiatów . Pocałował mnie w policzek i zaczął śpiewać do mnie . Uśmiechnęłam się pod nosem i zarumieniłam delikatnie . Gdy gwiazdor zakończył swój występ podziękował wszystkim .
- Teraz idę rozdać autografy fanom , ale czekaj na korytarzu za kulisami . Kenny Cię poprowadzi - szepnął mi do ucha .
Ja spojrzałam na niego dziwnie , ale poszłam za kulisy za Kennym . Stanęłam na korytarzu przed drzwiami z napisem " garderoba Justina " . Napisałam do Vanessy , żeby poczekała na mnie przed budynkiem gdzieś 5 minut. W końcu przyszedł Justin uśmiechnięty . Zaprosił mnie do garderoby i rozkazał usiąść na kanapie . Wykonałam jego polecenie i usiadłam .
On nachylił się nade mną i zaczął całować mnie po szyi .
- Co Ty robisz ? - odsunęłam się od niego .
- Stul pysk suko - krzyknął na co ja z przestraszoną miną rozpłakałam się .
Zaczęłam się go bać , co on mi chce zrobić ? Domyślam się najgorszego co może się stać . Bieber kontynuował swoją " zabawę " . Z szyi przeniósł się na moje usta , ale gdy poczuł , że nie odwzajemniam jego pocałunku walnął mnie w policzek na co ja syknęłam . Wstałam z kanapy i próbowałam uciec otwierając drzwi , lecz one były zamknięte . Justin podbiegł do mnie na co ja zaczęłam głośno krzyczeć .
- Nikt Cię nie usłyszy - zaśmiał się pod nosem . - Rób to co Ci karzę , a nie doznasz obrażeń .
Nie chciałam się mu oddać , ale nie chciałam też doznać obrażeń . Płacząc prosiłam go , żeby mnie wypuścił , lecz on zaczął wkładać ręce pod moją bluzkę . Zauważyłam na szafce agrafkę postanawiając otworzyć nią drzwi . Kopnęłam go w krocze i sięgnęłam po agrafkę , ale nie udało mi się ich otworzyć . Justin pociągnął mnie za włosy i położył na kanapie kładąc się na mnie . Chciałam , żeby ktoś nagle wszedł i mnie zabrał stąd , ale nikogo tam nie było . On ściągnął moją spódnicę . Ja płakałam jeszcze głośniej . Łykałam swoje słone łzy i krzyczałam , ale on wtedy mnie szarpał za włosy . Zsunął moje majtki po czym zdjął swoje spodnie i bokserki .
- Nie rób tego , nikomu nie powiem o tym - powiedziałam chlipiąc , lecz on prychnął pod nosem .
Ku mojemu zdziwieniu chłopak sięgnął do szafki i wyjął z niej prezerwatywę .
- Co się tak patrzysz , ojcem nie chcę być - powiedział pod nosem .
Następnie wszedł we mnie , a ja zaczęłam płakać i cicho jęczeć . Zacisnęłam usta i przechyliłam głowę na bok , a on zaczął we mnie wchodzić głębiej i szybciej . Robił to szybko w skutek czego ja jęczałam choć tego nie chciałam . Po chwili doszedł do swojego celu i zszedł ze mnie . Ja dalej płakałam .
- Ubieraj się i wychodź . - krzyknął .
Ja szybko się ubrałam i stanęłam przed drzwiami . Potem on podszedł pocałował mnie w usta , ale ja nie odwzajemniałam jego pocałunków , otworzył drzwi i szepnął mi do ucha :
- To jeszcze nie koniec , znajdę twój adres . - powiedział - Ale jeżeli komuś się wygadasz znajdę twoją rodzinę i zniszczę ich wszystkich - dokończył na co ja się przestraszyłam .
Uciekłam stamtąd , uciekłam przed budynek płacząc .
Vanessa tam stała i podbiegła do mnie .
- Co się stało ? - zapytała , a ja przytuliłam się do niej i nic nie powiedziałam .
______________________
Sorry , że dodaję tak późno , ale mam dużo nauki ; c .
Szantażyk : 4 Komentarze = NN .
Jak będzie dzisiaj te 4 komentarze to dodam jeszcze właśnie dzisiaj nn , a jak jutro to jutro , bo postaram się codziennie dodawać notki .
Obudziłam się o 11 . Wstałam i leniwie ruszyłam do łazienki . Wzięłam szybki prysznic i owinęłam się ręcznikiem . Weszłam do swojej sypialni i ubrałam się . Zeszłam do kuchni i zjadłam pożywne śniadanie . Spojrzałam na zegarek , do koncertu zostały 2 godziny , więc trzeba się zbierać jeżeli nie chcę stać na końcu . Wyszłam z domu i spotkałam po drodze Vanessę .
- Cześć - przytuliłam ją .
- Hej , trochę się stresuję przed koncertem . - zaczęła ogryzać paznokcie .
- Oj nie stresuj się , przecież to nie Ty śpiewasz tylko taki tam Bieber - uśmiechnęłam się do niej pocieszająco .
Gdybym wiedziała jak zmieni moje życie ten koncert nigdy bym się na niego nie wybrała ...
Właśnie stoimy w budynku , w którym odbywa się koncert Justina Biebera . Zapłaciłyśmy za bilety i stanęłyśmy w pierwszym rzędzie , gdyż tam były miejsca . Na sali koncertowej słychać tylko piski i krzyki fanek oraz krzyczenie jego imienia . Ja zbytnio się nie jaram tym koncertem , bo po co . Nagle na scenę wszedł Bieber . Muszę przyznać , że jest on całkiem przystojny . Justin zaczął śpiewać pierwsze słowa piosenki " Mistletoe " . W sumie to prawie go nie słyszałam , bo jego głos zatłumiał krzyk rozpromienionych fanek . Spojrzałam na Vanessę , która piszczała i śpiewała . Od jakiegoś czasu śpiewając tą piosenkę gwiazdor wpatruję się we mnie . Może mi się tylko wydaje . Piosenkarz zakończył swoją piosenkę i zaczął się rozglądać po sali koncertowej . Nagle podszedł do mnie ochroniarz i złapał mnie za nadgarstek prowadząc za kulisy .
- Posłuchaj , Justin wybrał Cię na swoją " Girl " - powiedział , a ja spojrzałam na niego z miną what the fuck .
- Ale czemu mnie ? - zapytałam .
- Nie pytaj tylko gdy usłyszysz słowa refrenu pobiegniesz na scenę . - dokończył , a ja wzruszyłam ramionami .
Postanowiłam iść na tą scenę i posiedzieć na tym wyróżnionym krześle . Justin zaczął śpiewać piosenkę , gdy doszło do refrenu zestresowana pobiegłam na scenę gdzie fanki zaczęły piszczeć głośniej . Usiadłam na środku sceny na krześle i Bieber podszedł do mnie i dał mi bukiet kwiatów . Pocałował mnie w policzek i zaczął śpiewać do mnie . Uśmiechnęłam się pod nosem i zarumieniłam delikatnie . Gdy gwiazdor zakończył swój występ podziękował wszystkim .
- Teraz idę rozdać autografy fanom , ale czekaj na korytarzu za kulisami . Kenny Cię poprowadzi - szepnął mi do ucha .
Ja spojrzałam na niego dziwnie , ale poszłam za kulisy za Kennym . Stanęłam na korytarzu przed drzwiami z napisem " garderoba Justina " . Napisałam do Vanessy , żeby poczekała na mnie przed budynkiem gdzieś 5 minut. W końcu przyszedł Justin uśmiechnięty . Zaprosił mnie do garderoby i rozkazał usiąść na kanapie . Wykonałam jego polecenie i usiadłam .
On nachylił się nade mną i zaczął całować mnie po szyi .
- Co Ty robisz ? - odsunęłam się od niego .
- Stul pysk suko - krzyknął na co ja z przestraszoną miną rozpłakałam się .
Zaczęłam się go bać , co on mi chce zrobić ? Domyślam się najgorszego co może się stać . Bieber kontynuował swoją " zabawę " . Z szyi przeniósł się na moje usta , ale gdy poczuł , że nie odwzajemniam jego pocałunku walnął mnie w policzek na co ja syknęłam . Wstałam z kanapy i próbowałam uciec otwierając drzwi , lecz one były zamknięte . Justin podbiegł do mnie na co ja zaczęłam głośno krzyczeć .
- Nikt Cię nie usłyszy - zaśmiał się pod nosem . - Rób to co Ci karzę , a nie doznasz obrażeń .
Nie chciałam się mu oddać , ale nie chciałam też doznać obrażeń . Płacząc prosiłam go , żeby mnie wypuścił , lecz on zaczął wkładać ręce pod moją bluzkę . Zauważyłam na szafce agrafkę postanawiając otworzyć nią drzwi . Kopnęłam go w krocze i sięgnęłam po agrafkę , ale nie udało mi się ich otworzyć . Justin pociągnął mnie za włosy i położył na kanapie kładąc się na mnie . Chciałam , żeby ktoś nagle wszedł i mnie zabrał stąd , ale nikogo tam nie było . On ściągnął moją spódnicę . Ja płakałam jeszcze głośniej . Łykałam swoje słone łzy i krzyczałam , ale on wtedy mnie szarpał za włosy . Zsunął moje majtki po czym zdjął swoje spodnie i bokserki .
- Nie rób tego , nikomu nie powiem o tym - powiedziałam chlipiąc , lecz on prychnął pod nosem .
Ku mojemu zdziwieniu chłopak sięgnął do szafki i wyjął z niej prezerwatywę .
- Co się tak patrzysz , ojcem nie chcę być - powiedział pod nosem .
Następnie wszedł we mnie , a ja zaczęłam płakać i cicho jęczeć . Zacisnęłam usta i przechyliłam głowę na bok , a on zaczął we mnie wchodzić głębiej i szybciej . Robił to szybko w skutek czego ja jęczałam choć tego nie chciałam . Po chwili doszedł do swojego celu i zszedł ze mnie . Ja dalej płakałam .
- Ubieraj się i wychodź . - krzyknął .
Ja szybko się ubrałam i stanęłam przed drzwiami . Potem on podszedł pocałował mnie w usta , ale ja nie odwzajemniałam jego pocałunków , otworzył drzwi i szepnął mi do ucha :
- To jeszcze nie koniec , znajdę twój adres . - powiedział - Ale jeżeli komuś się wygadasz znajdę twoją rodzinę i zniszczę ich wszystkich - dokończył na co ja się przestraszyłam .
Uciekłam stamtąd , uciekłam przed budynek płacząc .
Vanessa tam stała i podbiegła do mnie .
- Co się stało ? - zapytała , a ja przytuliłam się do niej i nic nie powiedziałam .
______________________
Sorry , że dodaję tak późno , ale mam dużo nauki ; c .
Szantażyk : 4 Komentarze = NN .
Jak będzie dzisiaj te 4 komentarze to dodam jeszcze właśnie dzisiaj nn , a jak jutro to jutro , bo postaram się codziennie dodawać notki .
Tagi:
Roz. 3
21.03.2012 o godz. 21:04
komentuj (5)
Oczami Seleny
Obudziłam się w dobrym humorze . Wstałam z łóżka i ruszyłam do łazienki . Tam jak codziennie wykonałam to co dziewczyny zazwyczaj robią w łazience , czyli umyłam się . W mojej garderobie ubrałam to . Zrobiłam lekki makijaż , uczesałam włosy w koczka i zeszłam do kuchni . Tam zjadłam śniadanie i ruszyłam do szkoły . Po drodze zaszłam po Van bo dziś była moja kolej .
- Cześć - przytuliłam ją w progu .
- No cześć - uścisnęła mnie - Dzisiaj czeka nas ciężki dzień .
- A to dlaczego ? - zapytałam troszkę przerażona .
- No , bo musimy znaczy ty musisz , ale ja Ci pomogę , zarabiać na bilet na koncert . - odpowiedziała .
- A no tak . - przypomniałam sobie .
Nie wiedziałam zbytnio co się wiąże z tym . Po chwili już byłyśmy w szkole . Jak zawsze schowałyśmy do szafek niepotrzebne książki i ruszyłyśmy pod salę od matematyki . W porównaniu do historii to ten przedmiot kocham , choć nie mam dobrych ocen . Na matematyce było strasznie nudno , więc sobie rysowałam na końcu zeszytu . Zauważyłam , że Vanessa też coś rysuję , więc zerknęłam jej przez ramię .
A tam znalazłam rysunek Justina . No tak cała Van . Do przewidzenia . Na następnej lekcji , czyli historii byliśmy wszyscy cicho , bo nauczyciel był w złym humorze co oznacza szybkie pójście do dyra . Następne lekcje minęły migiem . Gdy wychodziłyśmy ze szkoły zauważyłam ogłoszenie na słupie . " Szukamy ochotniczki do wyprowadzania i pielęgnowania psów " .
- No zobacz Sel szczęście się do Ciebie uśmiecha - skomentowała to Ness( Vanessa ) .
- No właśnie widzę - burknęłam .
Zapisałam sobie w telefonie ten numer telefonu i po chwili zadzwoniłam . Okazało się , że mam pracować odrazu po szkole do wieczora . Będę zarabiała po 100 zł , bo te psy są bardzo duże i wymagają szczególnej opieki . Więc obliczyłam sobie , że mam chodzić tylko przez 6 dni . Miałam zacząć od dzisiaj , więc będzie pierwsza stówa w kieszeni . Ruszyłam w stronę budynku w którym miałam opiekować się psami . Niepewnie zapukałam do drzwi .
- Dzień dobry - przywitała się ze mną staruszka . - Zgaduję , że Ty będziesz zajmowała się moimi pieskami ?
- Dzień dobry , tak właśnie ja . - powiedziałam .
Pani zawołała swoje pieski i przeraziłam się . Trzy giganty z groźnym wyrazem pyszczka .
- Nie bój się dziecinko , one nie są złe . - powiedziała - To jest Klopsik - wskazała na największego - Tamten Dino , a ten trzeci to Radacz . - opowiedziała mi o wszystkich .
Co lubią , czego nie lubią . Co mogą jeść , a czego nie mogą . Dosłownie wszystko . Staruszka wyszła z domu i zostawiła mi psinki , to znaczy psiska . Usiadłam w kącie sofy i zaraz wszystkie trzy skoczyły za mną .
- Dobre pieski - powiedziałam i pogłaskałam Radacza , bo był najmniejszy .
Ten zamerdał ogonkiem . Nalałam wszystkim do miski wody oraz karmy poleconej przez starszą panią . Następnie wykąpałam Radacza co było łatwe , bo piesek był milusi . Potem Dina , co sprawiło mi kłopotu , bo pies z czego wywnioskowałam bał się wody , ale udało mi się . Na koniec został mi Klopsik . Przywołałam go do łazienki na co on przybiegł . Wskazałam na wannę , żeby wskoczył , więc posłuchał . Zaczęłam go polewać wodą , co poszło mi z trudem utrzymać tak wielkiego psa jak on . Już spłukiwałam go po szamponie gdyż on jak go trzymałam pociągnął za sobą i w skutek tego wpadłam do wanny .
- Psia krew - krzyknęłam na co Klopsik zawarczał .
Wyszłam z wanny i sięgnęłam po ręcznik , wysuszyłam swoje ciało , a potem sierść Klopsa . Dochodziła godzina 20 , więc Staruszka przyszła do domu i wręczyła mi pieniądze , wyszłam z jej domu i ruszyłam do swojego . W domu zjadłam obiad i włączyłam tv . Następnie odrobiłam lekcję , wykąpałam się i wpakowałam się do łóżka .
5 dni później
Te dni minęły całkiem szybko . Jak zawsze wstawałam rano i ruszałam do szkoły , tam uczyłam się i szłam pielęgnować pieski . Zarobiłam te 600 zł , bo 100 zł zostawiłam na pamiątki . W ostatnim dniu zapłaciłam za bilet na koncert Biebera , choć nie chciałam tam iść . Ale mus to mus .
Koncert miał odbyć się już jutro . Naprawdę nie wiedziałam co mam ubrać jak się uczesać , w ogóle co robić . Szczerze to nie wiedziałam czy ubrać kreację , czy też ciuchy na luzie . Ale w końcu zdecydowałam się na jakieś zwykłe , jeszcze zostało mi tylko skompletowanie ich .
Obudziłam się w dobrym humorze . Wstałam z łóżka i ruszyłam do łazienki . Tam jak codziennie wykonałam to co dziewczyny zazwyczaj robią w łazience , czyli umyłam się . W mojej garderobie ubrałam to . Zrobiłam lekki makijaż , uczesałam włosy w koczka i zeszłam do kuchni . Tam zjadłam śniadanie i ruszyłam do szkoły . Po drodze zaszłam po Van bo dziś była moja kolej .
- Cześć - przytuliłam ją w progu .
- No cześć - uścisnęła mnie - Dzisiaj czeka nas ciężki dzień .
- A to dlaczego ? - zapytałam troszkę przerażona .
- No , bo musimy znaczy ty musisz , ale ja Ci pomogę , zarabiać na bilet na koncert . - odpowiedziała .
- A no tak . - przypomniałam sobie .
Nie wiedziałam zbytnio co się wiąże z tym . Po chwili już byłyśmy w szkole . Jak zawsze schowałyśmy do szafek niepotrzebne książki i ruszyłyśmy pod salę od matematyki . W porównaniu do historii to ten przedmiot kocham , choć nie mam dobrych ocen . Na matematyce było strasznie nudno , więc sobie rysowałam na końcu zeszytu . Zauważyłam , że Vanessa też coś rysuję , więc zerknęłam jej przez ramię .
A tam znalazłam rysunek Justina . No tak cała Van . Do przewidzenia . Na następnej lekcji , czyli historii byliśmy wszyscy cicho , bo nauczyciel był w złym humorze co oznacza szybkie pójście do dyra . Następne lekcje minęły migiem . Gdy wychodziłyśmy ze szkoły zauważyłam ogłoszenie na słupie . " Szukamy ochotniczki do wyprowadzania i pielęgnowania psów " .
- No zobacz Sel szczęście się do Ciebie uśmiecha - skomentowała to Ness( Vanessa ) .
- No właśnie widzę - burknęłam .
Zapisałam sobie w telefonie ten numer telefonu i po chwili zadzwoniłam . Okazało się , że mam pracować odrazu po szkole do wieczora . Będę zarabiała po 100 zł , bo te psy są bardzo duże i wymagają szczególnej opieki . Więc obliczyłam sobie , że mam chodzić tylko przez 6 dni . Miałam zacząć od dzisiaj , więc będzie pierwsza stówa w kieszeni . Ruszyłam w stronę budynku w którym miałam opiekować się psami . Niepewnie zapukałam do drzwi .
- Dzień dobry - przywitała się ze mną staruszka . - Zgaduję , że Ty będziesz zajmowała się moimi pieskami ?
- Dzień dobry , tak właśnie ja . - powiedziałam .
Pani zawołała swoje pieski i przeraziłam się . Trzy giganty z groźnym wyrazem pyszczka .
- Nie bój się dziecinko , one nie są złe . - powiedziała - To jest Klopsik - wskazała na największego - Tamten Dino , a ten trzeci to Radacz . - opowiedziała mi o wszystkich .
Co lubią , czego nie lubią . Co mogą jeść , a czego nie mogą . Dosłownie wszystko . Staruszka wyszła z domu i zostawiła mi psinki , to znaczy psiska . Usiadłam w kącie sofy i zaraz wszystkie trzy skoczyły za mną .
- Dobre pieski - powiedziałam i pogłaskałam Radacza , bo był najmniejszy .
Ten zamerdał ogonkiem . Nalałam wszystkim do miski wody oraz karmy poleconej przez starszą panią . Następnie wykąpałam Radacza co było łatwe , bo piesek był milusi . Potem Dina , co sprawiło mi kłopotu , bo pies z czego wywnioskowałam bał się wody , ale udało mi się . Na koniec został mi Klopsik . Przywołałam go do łazienki na co on przybiegł . Wskazałam na wannę , żeby wskoczył , więc posłuchał . Zaczęłam go polewać wodą , co poszło mi z trudem utrzymać tak wielkiego psa jak on . Już spłukiwałam go po szamponie gdyż on jak go trzymałam pociągnął za sobą i w skutek tego wpadłam do wanny .
- Psia krew - krzyknęłam na co Klopsik zawarczał .
Wyszłam z wanny i sięgnęłam po ręcznik , wysuszyłam swoje ciało , a potem sierść Klopsa . Dochodziła godzina 20 , więc Staruszka przyszła do domu i wręczyła mi pieniądze , wyszłam z jej domu i ruszyłam do swojego . W domu zjadłam obiad i włączyłam tv . Następnie odrobiłam lekcję , wykąpałam się i wpakowałam się do łóżka .
5 dni później
Te dni minęły całkiem szybko . Jak zawsze wstawałam rano i ruszałam do szkoły , tam uczyłam się i szłam pielęgnować pieski . Zarobiłam te 600 zł , bo 100 zł zostawiłam na pamiątki . W ostatnim dniu zapłaciłam za bilet na koncert Biebera , choć nie chciałam tam iść . Ale mus to mus .
Koncert miał odbyć się już jutro . Naprawdę nie wiedziałam co mam ubrać jak się uczesać , w ogóle co robić . Szczerze to nie wiedziałam czy ubrać kreację , czy też ciuchy na luzie . Ale w końcu zdecydowałam się na jakieś zwykłe , jeszcze zostało mi tylko skompletowanie ich .
Tagi:
Roz. 2
Był ciepły , marcowy dzień . Selena jak co dzień wstała z łóżka , poszła do łazienki i wykonała poranną toaletę . Następnie ubrała się i zeszła do kuchni . Tam na nią czekało przepyszne śniadanko . To co najbardziej lubiła , czyli naleśniki z syropem klonowym . Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi , Selena dobrze wiedziała kto to . Otworzyła , a tam nikt inny jak Vanessa . Nastolatka wzięła swój plecak z domu i wyszła z przyjaciółką do szkoły .
- Selena nie zgadniesz - powiedziała Vanessa i uśmiechnęła się szeroko .
- Tak ? - Sel zmierzyła przyjaciółkę wzrokiem .
- Do naszego miasta przyjedzie Justin Bieber !!! - pisnęła i zaczęła skakać z radości .
- I co w związku z tym ? - Selena powiedziała obojętnie , bo przeczuwała najgorsze .
- Jak to co ? My na niego pójdziemy - krzyknęłam i dalej skakała .
- Ja nigdzie nie idę , a w ogóle to co bilety z dupy wyciągnę ? - oburzyła się dziewczyna .
- To tylko 800 zł - Van przewróciła teatralnie oczami .
- Tylko ? - Selena wyszczerzyła swoje oczy .
- No tak , ja już zamówiłam 2 bilety , dla mnie i dla Ciebie , za swój już zapłaciłam - uśmiechnęła się .
- Ale Van ja nie mam pieniędzy , przecież wiesz w jakim teraz stanie jestem ? - Sel spojrzała bezradnie na swoją najlepszą przyjaciółkę .
- Upss kompletnie zapomniałam , wybacz mi - Vanessa spojrzała na nią słodkimi oczami .
- Ale jak to teraz odkręcimy , co ? - zapytała dziewczyna . - Przecież bilety już zamówione i nie da się odwołać zamówienia.
- Wiem o tym , wiesz co jakoś nazbieramy na ten bilet , przecież są różne sposoby - powiedziała Vanessa .
- Na przykład jakie ?
- Na przykład mycie samochodów , sprzedanie twoich starych ciuchów , misiów , przecież wiem ile ty ich masz . - dodała Van .
- Ja swoich misiów nie oddam . - spojrzała błagalnie Selena na koleżankę . - A w ogóle nawet jakby to tyle nie nazbieramy - powiedziała i dziewczyny weszły do szkoły .
Tam jak zawsze hałas na holu , każdy lata w tą i z powrotem . Dziewczęta podeszły do swoich szafek i schowały tam niepotrzebne książki . Następnie ruszyły pod swoją salę od historii . " O tak .. najgorszy przedmiot w szkole , który jest codziennie .. I jeszcze facet od tego przedmiotu uwziął się na mnie " - myślała Sel . Zadzwonił dzwonek , dziewczyny weszły do klasy i usiadły na swoje miejsca .
Po chwili do sali wszedł facet , metr sześćdziesiąt , okulary na nosie z zezem , przypominał wyglądem bajkowego gargamela.
- Dzień dobry otwórzcie podręcznik na str.56 i zróbcie notatkę w zeszycie .- przywitał się nauczyciel .
- No siema - krzyknęli uczniowie klasy 2b liceum .
- Cała klasa uwaga ! - krzyknął gargamel .
- Za co ? - odezwała się Vanessa .
- Za to , że muszę was uczyć - powiedział i usiadł przy swoim biurku , wpisując obiecaną uwagę .
Dziewczyny szeptały sobie najgorsze przekleństwa na niego .
Nauczyciel wstał i podszedł do ich ławki . Spojrzał na dziewczyny i powiedział :
- Masz minutę na zrobienie notatki , jak nie to pała - powiedział .
- Pan patrzy na mnie czy na koleżankę ? - zapytała Selena śmiejąc się . Oczywiście cała klasa zawtórowała jej śmiechem .
- Gomez uwaga oraz jedynka do dziennika - krzyknął i wrócił na swoje miejsce .
- Taa jasne fajnie - prychnęła dziewczyna .
- Zaraz będziesz miała fajnie - odezwał się nauczyciel .
- Ale o co chodzi ? Pan chce mnie zgwałcić czy co ? - zaśmiała się Selena .
- Gomez wyjdź z klasy ! - nakazał .
- A co będzie jeżeli powiem nie ? - spojrzała na niego Selena .
- A to będzie , że pójdziesz do dyrektora . - krzyknął .
Cała klasa umilkła . Nikt nie chciał znaleźć się na dywaniku u dyrektora , gdyż to był naprawdę zły facet . Mógł nawet za błahostkę zawiesić ucznia na tydzień .
- No i tak ma być przez całą lekcję - odezwał się facet i dalej coś bazgrał w dzienniku .
W końcu zadzwonił wymarzony dzwonek . Wszyscy zerwali się z krzeseł i wyszli z klasy .
- No to masz przejebane - powiedział kolega Seleny .
- A to niby dlaczego ? - Selena skrzyżowała dłonie na klatce piersiowej .
- A no , bo on nakapuje dyrektorowi , a on Cię zawiesi - powiedział Matt , bo tak nazywał się chłopak .
- A w dupie to mam , nic nie powie , on ma sklerozę . - zaczęła mówić panna Gomez .
Następne lekcje minęły szybciej niż oczekiwano . Dziewczyny obmyśliły plan zarobienia pieniędzy . Będą wyprowadzać ludziom psy , myć samochody , roznosić gazety , ulotki . Resztę pieniędzy dadzą rodzice Seleny .
Nastolatki pożegnały się pod domem Sel . Dziewczyna weszła do swego domu i rzuciła plecak w kąt .
- Jak było w szkole skarbie ? - jej mama pocałowała ją w policzek .
- A nijako , mamusiu mam do Ciebie sprawę - powiedziała Selena . Jej mama i ona usiadły w salonie i Selena zaczęła opowiadać o koncercie .
- A ile dokładnie będę musiała Ci dać ? - zapytała jej mama.
- Około 300 zł - powiedziała Sel i zacisnęła powieki .
- No dobrze - odparła .
- Naprawdę ? Jesteś kochana - Selena przytuliła swoją rodzicielkę i poszła do swojego pokoju .
Tam odrobiła zadane lekcję i weszła na swojego laptopa .
- Jak zwykle nudy - burknęła pod nosem .
Wyłączyła laptopa , bo już było po 22 , weszła pod prysznic i ubrała piżamę . Potem zasnęła ciężkim snem .
__________________________
I jak podoba się 1 rozdział ? Moim zdaniem dupny .. Później się rozwinie ( mam nadzieję )
Więc mały szantażyk :
2 Komentarze = NN : D
- Selena nie zgadniesz - powiedziała Vanessa i uśmiechnęła się szeroko .
- Tak ? - Sel zmierzyła przyjaciółkę wzrokiem .
- Do naszego miasta przyjedzie Justin Bieber !!! - pisnęła i zaczęła skakać z radości .
- I co w związku z tym ? - Selena powiedziała obojętnie , bo przeczuwała najgorsze .
- Jak to co ? My na niego pójdziemy - krzyknęłam i dalej skakała .
- Ja nigdzie nie idę , a w ogóle to co bilety z dupy wyciągnę ? - oburzyła się dziewczyna .
- To tylko 800 zł - Van przewróciła teatralnie oczami .
- Tylko ? - Selena wyszczerzyła swoje oczy .
- No tak , ja już zamówiłam 2 bilety , dla mnie i dla Ciebie , za swój już zapłaciłam - uśmiechnęła się .
- Ale Van ja nie mam pieniędzy , przecież wiesz w jakim teraz stanie jestem ? - Sel spojrzała bezradnie na swoją najlepszą przyjaciółkę .
- Upss kompletnie zapomniałam , wybacz mi - Vanessa spojrzała na nią słodkimi oczami .
- Ale jak to teraz odkręcimy , co ? - zapytała dziewczyna . - Przecież bilety już zamówione i nie da się odwołać zamówienia.
- Wiem o tym , wiesz co jakoś nazbieramy na ten bilet , przecież są różne sposoby - powiedziała Vanessa .
- Na przykład jakie ?
- Na przykład mycie samochodów , sprzedanie twoich starych ciuchów , misiów , przecież wiem ile ty ich masz . - dodała Van .
- Ja swoich misiów nie oddam . - spojrzała błagalnie Selena na koleżankę . - A w ogóle nawet jakby to tyle nie nazbieramy - powiedziała i dziewczyny weszły do szkoły .
Tam jak zawsze hałas na holu , każdy lata w tą i z powrotem . Dziewczęta podeszły do swoich szafek i schowały tam niepotrzebne książki . Następnie ruszyły pod swoją salę od historii . " O tak .. najgorszy przedmiot w szkole , który jest codziennie .. I jeszcze facet od tego przedmiotu uwziął się na mnie " - myślała Sel . Zadzwonił dzwonek , dziewczyny weszły do klasy i usiadły na swoje miejsca .
Po chwili do sali wszedł facet , metr sześćdziesiąt , okulary na nosie z zezem , przypominał wyglądem bajkowego gargamela.
- Dzień dobry otwórzcie podręcznik na str.56 i zróbcie notatkę w zeszycie .- przywitał się nauczyciel .
- No siema - krzyknęli uczniowie klasy 2b liceum .
- Cała klasa uwaga ! - krzyknął gargamel .
- Za co ? - odezwała się Vanessa .
- Za to , że muszę was uczyć - powiedział i usiadł przy swoim biurku , wpisując obiecaną uwagę .
Dziewczyny szeptały sobie najgorsze przekleństwa na niego .
Nauczyciel wstał i podszedł do ich ławki . Spojrzał na dziewczyny i powiedział :
- Masz minutę na zrobienie notatki , jak nie to pała - powiedział .
- Pan patrzy na mnie czy na koleżankę ? - zapytała Selena śmiejąc się . Oczywiście cała klasa zawtórowała jej śmiechem .
- Gomez uwaga oraz jedynka do dziennika - krzyknął i wrócił na swoje miejsce .
- Taa jasne fajnie - prychnęła dziewczyna .
- Zaraz będziesz miała fajnie - odezwał się nauczyciel .
- Ale o co chodzi ? Pan chce mnie zgwałcić czy co ? - zaśmiała się Selena .
- Gomez wyjdź z klasy ! - nakazał .
- A co będzie jeżeli powiem nie ? - spojrzała na niego Selena .
- A to będzie , że pójdziesz do dyrektora . - krzyknął .
Cała klasa umilkła . Nikt nie chciał znaleźć się na dywaniku u dyrektora , gdyż to był naprawdę zły facet . Mógł nawet za błahostkę zawiesić ucznia na tydzień .
- No i tak ma być przez całą lekcję - odezwał się facet i dalej coś bazgrał w dzienniku .
W końcu zadzwonił wymarzony dzwonek . Wszyscy zerwali się z krzeseł i wyszli z klasy .
- No to masz przejebane - powiedział kolega Seleny .
- A to niby dlaczego ? - Selena skrzyżowała dłonie na klatce piersiowej .
- A no , bo on nakapuje dyrektorowi , a on Cię zawiesi - powiedział Matt , bo tak nazywał się chłopak .
- A w dupie to mam , nic nie powie , on ma sklerozę . - zaczęła mówić panna Gomez .
Następne lekcje minęły szybciej niż oczekiwano . Dziewczyny obmyśliły plan zarobienia pieniędzy . Będą wyprowadzać ludziom psy , myć samochody , roznosić gazety , ulotki . Resztę pieniędzy dadzą rodzice Seleny .
Nastolatki pożegnały się pod domem Sel . Dziewczyna weszła do swego domu i rzuciła plecak w kąt .
- Jak było w szkole skarbie ? - jej mama pocałowała ją w policzek .
- A nijako , mamusiu mam do Ciebie sprawę - powiedziała Selena . Jej mama i ona usiadły w salonie i Selena zaczęła opowiadać o koncercie .
- A ile dokładnie będę musiała Ci dać ? - zapytała jej mama.
- Około 300 zł - powiedziała Sel i zacisnęła powieki .
- No dobrze - odparła .
- Naprawdę ? Jesteś kochana - Selena przytuliła swoją rodzicielkę i poszła do swojego pokoju .
Tam odrobiła zadane lekcję i weszła na swojego laptopa .
- Jak zwykle nudy - burknęła pod nosem .
Wyłączyła laptopa , bo już było po 22 , weszła pod prysznic i ubrała piżamę . Potem zasnęła ciężkim snem .
__________________________
I jak podoba się 1 rozdział ? Moim zdaniem dupny .. Później się rozwinie ( mam nadzieję )
Więc mały szantażyk :
2 Komentarze = NN : D
Tagi:
Roz. 1
Selena - Ma 17 lat . Jest zwariowana , nie lubi się uczyć . Jej najlepszą przyjaciółką jest Vanessa . Nie lubi Biebera .
zdjęcie
Vanessa - Ma 17 lat . Również jest zwariowana . Przyjaciółka Seleny . Fanka Justina Biebera .
( Jak coś ta bohaterka to Vanessa Morgan , bo nie chcę mi się zdjęcie załadować . )
Daisy - Ma 19 lat . Jest siostrą Seleny , mówią sobie o wszystkim .
zdjęcie
Justin B. - Ma 17 lat . Jest piosenkarzem . Ma huśtawki nastroju , raz jest miły , a raz nie , jest rozkapryszony .
zdjęcie
Reszta bohaterów dojdzie w między czasie .
Dodam 1 rozdział już dzisiaj , lub jutro .
zdjęcie
Vanessa - Ma 17 lat . Również jest zwariowana . Przyjaciółka Seleny . Fanka Justina Biebera .
( Jak coś ta bohaterka to Vanessa Morgan , bo nie chcę mi się zdjęcie załadować . )
Daisy - Ma 19 lat . Jest siostrą Seleny , mówią sobie o wszystkim .
zdjęcie
Justin B. - Ma 17 lat . Jest piosenkarzem . Ma huśtawki nastroju , raz jest miły , a raz nie , jest rozkapryszony .
zdjęcie
Reszta bohaterów dojdzie w między czasie .
Dodam 1 rozdział już dzisiaj , lub jutro .
Tagi:
Bohaterowie ..
Dwoje ludzi , dwa inne charaktery . Zaczyna się od nienawiści , a kończy na czymś pięknym . Ludzie puści oraz ludzie mądrzy . Wszystko to znajdziecie w moim opowiadaniu . Dwie przyjaciółki wybrały się na koncert Justina Biebera , wielkiej gwiazdy . Jedna z nich to fanka piosenkarza , a druga ? Druga niezbyt lubi gwiazdę , ale dla przyjaciółki idzie z nią na koncert . A tam ? Dzieje się coś strasznego ..
Chcesz wiedzieć co się stało na koncercie ? Zacznij czytać moje opowiadanie , a dowiesz się wszystkiego . Wejdź w ten świat , przeżyj z nami przygody bohaterki .
Chcesz wiedzieć co się stało na koncercie ? Zacznij czytać moje opowiadanie , a dowiesz się wszystkiego . Wejdź w ten świat , przeżyj z nami przygody bohaterki .
Tagi:
Prolog .


